Blog
Kontekst
Antoni Dudek
Antoni Dudek Historyk i politolog
181 obserwujących 203 notki 730814 odsłon
Antoni Dudek, 17 grudnia 2016 r.

Warianty grudniowe

Wygląda na to, że po miesiącach poszukiwań antypisowska opozycja znalazła w końcu sposób na dotkliwe uderzenie w rządzącą większość. Będzie nią paraliż Sejmu. Jeśli bowiem przywódcy opozycji zrealizują swoją zapowiedź kontynuowania akcji blokowania sejmowej mównicy, to marszałek Kuchciński (czytaj: prezes Kaczyński) stanie przed wyborem jednego z dwóch wariantów:

a) usunięcia blokujących obrady posłów opozycji z sali z pomocą Straży Marszałkowskiej;

b) przeniesienia obrad pisowskiej większości do Sali Kolumnowej (tak jak to uczynił minionej nocy).

W obu przypadkach jednak nie da się takiego stanu przeciągać w nieskończoność. Władze PiS mogą oczywiście liczyć na zmęczenie posłów opozycji, których determinacja może z czasem osłabnąć, ale potrwa to długo, bo opozycja nie ma się już dokąd cofnąć. Dlatego wydaje mi się, że prezes Kaczyński ma teraz do wyboru dwa scenariusze:

1) defensywny, polegający na znalezieniu – przez mediatorów – jakiegoś kompromisu umożliwiającego wznowienie obrad Sejmu w jego dotychczasowym kształcie, zgodnym z wolą Polaków wyrażoną podczas wyborów w 2015 r.

2) ofensywny, zakładający wykluczanie przez marszałka Kuchcińskiego z obrad kolejnych blokujących mównicę posłów, aż do osiągnięcia pułapu umożliwiającego PiS samodzielną zmianę konstytucji. W tej materii mamy już niechlubną tradycję – wystarczy wspomnieć okoliczności w jaki uchwalono w przedwojennym Sejmie konstytucję kwietniową.

Czy stoimy na krawędzi wojny domowej? Takie pytanie usłyszałem dziś już od kilku osób. Sądząc z wyjątkowo powściągliwego zachowania demonstrantów obu zwaśnionych stron, jakie mogliśmy obserwować podczas masowych manifestacji 11 listopada i 13 grudnia, a także dzisiejszych protestów, na razie do takiego scenariusza jest jeszcze daleko. Jeśli jednak zaczną się próby okupacji budynków publicznych, a policja przystąpi do usuwania uczestników takich akcji z użyciem siły, albo też dojdzie do typowych walk ulicznych, to zrobimy duży krok w tym właśnie kierunku.  Obawiam się, że po obu stronach politycznej barykady dominują dziś tacy, których taki rozwój wydarzeń wcale nie zmartwi. 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Uwaga! Zmieniliśmy sposób komentowania, ale nadal możesz przeczytać stare komentarze do tego wpisu.

Zobacz komentarze

Tematy w dziale