Blog
Kontekst
Antoni Dudek
Antoni Dudek Historyk i politolog
181 obserwujących 203 notki 731624 odsłony
Antoni Dudek, 7 grudnia 2009 r.

GENERAŁ I MARSZAŁEK

1226 78 0 A A A

Wkrótce ukaże się grudniowy numer „Biuletynu IPN”, w którym publikuję pełny zapis rozmowy, jaką w nocy z 8 na 9 grudnia 1981 r. gen. Wojciech Jaruzelski przeprowadził z dowódcą wojsk Układu Warszawskiego marszałkiem Wiktorem Kulikowem. To jeden z dwóch najważniejszych dokumentów na temat realności zagrożenia sowiecką interwencją w końcu 1981 r., jakie dotąd ujrzały światło dzienne. Drugim jest protokół sowieckiego Politbiura z 10 grudnia 1981 r., który przed szesnastu laty przywiózł do Polski prezydent Rosji Borys Jelcyn. Notatkę z rozmowy Jaruzelski-Kulikow wydobył od jej autora, gen. Wiktora Anoszkina (w 1981 r. był adiutantem Kulikowa), polski reżyser Dariusz Jabłoński, zbierający materiały do filmu dokumentalnego o płk. Ryszardzie Kuklińskim.

Wymowa obu sowieckich dokumentów jest jednoznaczna, oba też – choć pochodzą z różnych źródeł – wzajemnie się uzupełniają, co podnosi wiarygodność notatki Anoszkina. W trakcie nocnej rozmowy Jaruzelski poprosił Rosjan o pomoc militarną w przypadku, gdyby opór przeciwko stanowi wojennemu – który miał zostać wprowadzony w trzy dni później – okazał się zbyt silny w stosunku do możliwości bezpieki, milicji i wojska. „Strajki są dla nas najlepszym wariantem.– mówił Jaruzelski do Kulikowa – Robotnicy pozostaną na miejscu. Będzie gorzej, jeśli wyjdą z zakładów pracy i zaczną dewastować komitety partyjne, organizować demonstracje uliczne itd. Gdyby to miało ogarnąć cały kraj, to wy (ZSRR) będziecie nam musieli pomóc. Sami nie damy sobie rady”.

Kulikow nie mógł jednak obiecać Jaruzelskiemu pomocy bez zgody swoich szefów w Moskwie. Ci zebrali się na posiedzeniu Politbiura 10 grudnia 1981 r., a ich dyskusję tak podsumował Michaił Susłow (w tym czasie faktycznie osoba nr 2 w sowieckim kierownictwie po schorowanym Leonidzie Breżniewie): „Myślę więc, że wszyscy tutaj jesteśmy zgodni, iż w żadnym wypadku nie może być mowy o wprowadzaniu wojsk”. Jeden ze współpracowników Jaruzelskiego, gen. Mirosław Milewski, tak zareagował na wiadomość o stanowisku Kremla: To dla nas straszna nowina! Przez półtora roku paplanina o wprowadzeniu wojsk – wszystko odpadło. Jaka jest sytuacja Jaruzelskiego?”. 13 grudnia okazało się jednak, że nie była ona najgorsza – generał poradził sobie sam z solidarnościową zarazą.

 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale Kultura